Aktualności

Po liście obecności zostało nas bardzo niewielu. Nie zamierzam zamykać bloga, jeśli chcecie, kontynuujcie wątki. Krakowskie Liceum przechodzi poważny zastój; stało się to dość szybko, nie ma chyba więc sensu rozpaczliwie reanimować bloga.


Dziękuję wszystkim, którzy dotąd z nami wytrwali! :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kajetan Kruk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kajetan Kruk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 października 2015

Wszystkim chciałbym być, wszystko przeżyć...

...połączyć w sobie najdziksze sprzeczności,
aż pękłbym wreszcie nadziany sam na siebie jak na pal.

Kajetan Kruk, 38

Nauczyciel języka polskiego od prawie dziesięciu lat, opiekun koła teatralnego i wychowawca trzeciej A. W Krakowie się urodził, uczył i studiował. Tutaj poznał swoją żonę, a także wszystkie możliwe oblicza zdrady - od napalonych nastolatek po mężczyzn o jędrnych pośladkach. Udaje wiernego małżonka, zaskakuje swoją ukochaną kwiatami i piknikami na środku salonu, czasem rżnie do nieprzytomności. Trochę jak przy rozdwojeniu jaźni, raz uśmiechnięty, wesoły i czuły; innym brutalny, mrukliwy i cyniczny. Wstaje codziennie o piątej, nawet jeśli zajęcia zaczyna o jedenastej. Gotuje potrawy z książek kucharskich matki, dużo czasu spędza na siłowni i gardzi ludźmi, którzy słodzą kawę.

Dotknij mnie, tam gdzie mnie jeszcze nie dotykali. Wyznaj mi, co jeszcze nie wyznane. Poczuj to, co nie poczute. Wyzwól niewyzwolone. I niech mnie to poruszy, niech mnie od środka rozciągnie, niech przepołowi, zrobi mi z duszy puzzle. I niech moje ciało płonie z tęsknoty, niech język ruchliwy zatonie z ulgą, niech te palców opuszki, twarde i szorstkie odnajdą nieodkryte. Zrób mi dobrze słowami, dobrze postawionym przecinkiem, ad rem bez do. Postaw mi espresso - to najdroższe, najmniejsze. Postaw mi wszystko inne - włoski na karku. I mów mi, że cudnie, bo jestem rudy. I mów, że świetnie, bo mam w oczach kurwiki. I mów, że to całkowicie fenomenalnie, bo potrafię szeroko otworzyć usta. Mów, co chcesz, byle ładnie. Wymrucz, że mam piękny umysł, że lubisz się chować między moimi żebrami, że sprawia Ci radość, kiedy kpię z twoich niedoskonałości. Wszystko w porządku, bo możesz naiwnie wierzyć, że będę blisko zawsze, kiedy w rzeczywistości rzadko jestem. Trochę bywam, częściej znikam. Zaufaj mi, pachnę przecież jaśminem.

Witkacy w tytule, na zdjęciu oczywiście Fassbender.
Kajtek jest w porządku, tak myślę.
Żony szukamy, syna też. I kochanka.